Autor Wiadomość
Karuchna
PostWysłany: Wto 8:46, 10 Kwi 2012    Temat postu: [18.03] Trening: Rajdy - sprawdzian klasy L z Lithium

Koń: Brosza i Lithium
Data odbycia się treningu: 18.03.2012
Rodzaj i cel treningu: Rajdy – sprawdzian umiejętności klasy L
Jeździec/Trener: Karuchna
Pomocnik/Serwisanci: Paloma/Ania/Dominika/Janek/Karol
Miejsce/Szlak: okoliczne lasy i pola, zmierzony szlak długości 35 km
Czas: 3 h
Pogoda: 12*C, słonecznie, lekki wiaterek, podłoże elastyczne
Sprzęt: ogłowie bezwędzidłowe, siodło rajdowe, pad rajdowy, ochraniacze skórzane
***
Dzisiaj umówiłam się z Chocky na sprawdzenie naszych klaczy na poziomie klasy L, dlatego musiałam wstać wcześniej niż zwykle. Pracy było sporo – oznakować trasę, naszykować cały potrzebny sprzęt, a także odbyć zebranie z moimi serwisantami by poinstruować ich odnośnie dzisiejszego treningu. Wkrótce nadjechała Chocky z Lithium, zrelacjonowałam jej krótko zebranie i przedstawiłam całej ekipie. Była to też okazja by zapoznali się z nową podopieczną, Lithium pierwszy raz widziała dzisiaj swój serwis i wszystko było dla niej nowe.
***
Zajęłyśmy się przygotowywaniem klaczy, starannie je wyczyściłyśmy, po czym zaczęłyśmy siodłać. Lith jest dobre 20 cm wyższa od Broszy, więc wyglądało to niezwykle zabawnie gdy jadąc obok siebie stępem wyjechałyśmy za bramę.
Nasze klacze prezentują różny poziom umiejętności, Brosza zaczyna starty w P, a Lith dopiero trenuje do L, ale uznałyśmy, że wspólny treningu przyniesie im obu korzyści. Pierwszy kilometr pokonałyśmy stępem, gawędząc i żartując. Potem przeszłyśmy do kłusa, Bro musiała iść nieco energiczniej by nie spowalniać młodszej koleżanki, ale całkiem jej to pasowało bo była dzisiaj pełna energii. W spokoju pokonałyśmy kilka kilometrów, w czasie których wyjaśniałam Chocky tajniki kontrolowania czasu i odległości. Potem Chock postanowiła przejść do stępa, ponieważ Lith zaczęła nieco się męczyć, a ponieważ zapewniła mnie, że klacz jest przyzwyczajona do samotnych wypadów w teren pokłusowałam na Broszy dalej zostawiając je w tyle. Po pewnym czasie zmuszona byłam także przejść do stępa z powodu pokaźnego odcinka błota, który rozmyślnie zawarłam na trasie by klacze oswajały się z różnymi niedogodnościami. Statecznym i ostrożnym stępem pokonałyśmy śliską i mokrą przeszkodę, a ponieważ dalsza droga była już idealna pozwoliłyśmy sobie na odcinek galopu. Po ponownym przejściu do roboczego kłusa oddałam klaczy wodze by mogła rozluźnić szyję i porozglądać się dookoła. Ruda skwapliwie skorzystała z okazji by sprawdzić czy nie przeoczyłam żadnych drapieżników czyhających na jej życie, po czym kontynuowała kłus w niskim ustawieniu szyi, przy pełnym rozluźnieniu. Po skontrolowaniu czasu przekonałam się, że jedziemy nieco zbyt szybko, więc sprowadziłam klacz do stępa i rozkoszowałam się wspaniałą pogodą.
Brosza nieco się rozleniwiła, więc musiałam delikatnie przypomnieć jej, że stęp zawsze winien być aktywny, zwłaszcza jeśli chodzi o zad. Klacz szybko się poprawiła, aczkolwiek musiałam ją korygować jeszcze kilka razy. Po ponownej kontroli czasu przeszłyśmy do lekkiego kłusika, nie napotykając po drodze zbyt wielu niespodzianek, a gdy byłyśmy ok kilometra przed końcem trasy sprowadziłam ją do stępa by miała lepsze tętno na bramce. Wkrótce naszym oczom ukazała się bramka weterynaryjna, na której czekali już serwisanci. Ekipa sprawnie uwinęła się z rozsiodłaniem klaczy i doprowadzeniem jej do porządku, po czym wprowadziła ją na prowizoryczną bramkę. Rezultat był super – niecałe 7 min by wejść na bramkę i ok. minuta zanim klacz zeszła z tętna. Byłam z niej dumna. Paloma przekłusowała z nią w ręku, Bro była zdziwiona, że nie ja ją prowadzę, ale posłuchała bez oporów. Okryłam ją lekką derką i zaczęłam oprowadzać stępem czekając na Chocky.
Dziewczyny nadjechały wkrótce, Lith była nieco speszona działaniami serwisu, dlatego obsługiwała ją tylko połowa ekipy. Wyszykowali ją do wejścia na bramkę w równe 20 min, mieszcząc się idealnie w normie. Zapytałam Chocky o wrażenia z trasy, dziewczyny pomyślnie pokonały błoto, ale w pewnym momencie Lith postanowiła urządzić sobie dziki galop, przez co bardzo się podekscytowała i zmęczyła. Resztę trasy pokonały stępem, z odrobiną kłusa pod koniec.
***
Zabraliśmy się wszyscy do Bałtyckiej, gdzie klacze otrzymały posiłek, a my przy herbacie mogłyśmy omówić trening i zanalizować wyniki. Ustaliłyśmy, że Lith potrzebuje kilku osobnych treningów by przyzwyczaić się do serwisu, ale może już zaczynać starty w L-ce.
***
Podsumowanie:
Procent wykonania założeń treningowych: 95%
Średnia szybkość:
Brosza: 14 km/h
Lithium: 12 km/h

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group